Wizytówka restauracji
Zwrot „nie oceniaj po okładce” nie zawsze sprawdza się w praktyce. Pierwsze wrażenie rzutuje na dalsze postrzeganie nas przez innych ludzi. To samo dzieje się w przypadku przestrzeni publicznych, a przede wszystkim restauracji.
Piękny, przestronny ogródek gwarantujący przyjemną atmosferę i świeże powietrze z pewnością przyciągnie sporo potencjalnych klientów. Istnieją konkretne wytyczne, które pomagają stworzyć taką schludną przestrzeń. Można je znaleźć w poradniku dla właścicieli gastronomicznych Biura Toruńskiego Centrum Miasta.

Co powinno znaleźć się w ogródku?
Planowanie ogródka restauracyjnego nie jest wcale łatwą sztuką. Oprócz złożenia wniosku i podpisania umowy z Biurem Toruńskiego Centrum Miasta należy zadbać o odpowiednie wyposażenie. W tego typu przestrzeni nie powinny znaleźć się losowe meble, tylko takie przeznaczone do ogrodów. Najlepiej sprawdzą się ażurowe krzesła ogrodowe z dopasowanymi stolikami oraz składane elementy zacienienia. Coraz częściej spotykaną dodatkową atrakcją jest również muzyka grana na żywo. Toruńska restauracja Nova 22 może pochwalić się takim rozwiązaniem.

Projektując ogródek, nie wolno zapomnieć o ergonomii. Brak odpowiedniej szerokości przejścia może skończyć się upadkiem naczyń na ziemię oraz potknięciami i zadrapaniami. Szerokość korytarza zalecana w restauracjach to 150 do 180 cm. Rzadko jednak widać tak przestronne przejścia na zewnątrz restauracji w sezonie letnim. Zdaje się, że każdy właściciel inaczej stosuje się do zasad i – niestety – nierzadko rodzi to pewne problemy.
I tu zaczyna się górka
Im więcej miejsc, tym więcej klientów. Tak mogłoby przynajmniej się zdawać, ale nie każdy ma ochotę siedzieć w ciasnej przestrzeni, w której brakuje prywatności. Wskutek tego ogródki mają tendencję do rozrastania się z sezonu na sezon. Dyskomfort całkowicie by zniknął, gdyby nie ingerencja w drogi dojazdowe i przestrzeń dla pieszych. W ciasnych uliczkach jest to najbardziej dokuczliwe. Jako przykład może posłużyć ulica Łazienna, na której co roku ogródki zajmują coraz więcej miejsca. Przez ostatnie dwa sezony chodnik po jednej stronie był całkowicie zablokowany. Tak też jest w tym roku. Osoby skręcające w stronę ulicy Mikołaja Kopernika są zmuszone chodzić po niewygodnym bruku.

Coś za coś
Zarówno turyści, jak i torunianie są zdania, że ogródki są potrzebne. Dzięki nim uliczki stają się bardziej klimatyczne i przyciągają gości z innych miast, a to z kolei dobrze wpływa na naszą gospodarkę. Byłoby jednak jeszcze lepiej, gdyby mieszkańcy mogli łatwiej się poruszać. Przykładowo, w ciasnych uliczkach we Florencji zakazano stawiania ogródków restauracyjnych. To surowa, ale skuteczna zmiana. Warto tutaj zaznaczyć, że w wielu miejscach naszej starówki restauracjom też nie wolno wyjść na zewnątrz. Póki co chyba musimy nastawić się na kompromis.
Komentarze (0)