Jak zacząć?
To, od czego zaczniemy, zależy od kilku rzeczy. Niezależnie od tego, czy przerabiamy gotowe wnętrze, czy projektujemy je od początku, najważniejsze będzie ustalenie potrzeb i priorytetów. Jaką funkcję ma dane pomieszczenie? Jak dużo światła dziennego wpada do środka? Ile osób będzie użytkować tę przestrzeń? I tutaj, dopiero na końcu tego wstępnego "szkicu", należy zastanowić się nad stylem. Zwykle to właśnie ergonomia zajmuje pierwsze miejsce na liście priorytetów. Lepiej w końcu mieć wygodne pomieszczenie niż tylko ładne. Mamy jednak to szczęście, że wiele ładnych rozwiązań jest też łatwo dostępnych stacjonarnie oraz w Internecie.
Stylizacja
Najlepiej będzie, jeśli najpierw utworzymy sobie archiwum inspiracji. Może to być tablica na Pintereście, folder ze zdjęciami i grafikami czy nawet fizyczna teczka z wycinkami gazet, na przykład z Vogue, Czasu na Wnętrze czy katalogu lubianej przez siebie marki. Tutaj umieszczę ważne zastrzeżenie: nie piętnujemy wyboru takich marek, jak Ikea czy Jysk. Chodzi jedynie o to, by nie kopiować całych wnętrz z katalogów, ponieważ jest to sprzeczne z ideą indywidualizmu, o którym mowa w tym artykule.
Kiedy mamy już mniej lub bardziej skompletowane archiwum, zajmujemy się porządkowaniem go. Nic tak nie działa na wyobraźnię przestrzenną jak estetyczne zwizualizowanie naszych pomysłów. I właśnie o to chodzi: układamy kolaż. Może on być dosłowny, ale jeśli chcemy zaoszczędzić trochę czasu, wystarczy, że umieścimy komplementarne elementy w innym folderze. Warto tutaj nazwać nasz projekt. Przykładowo, wkładamy do folderu zdjęcia welurowych zasłon w kolorze czerwonym, drewnianego stolika do kawy i beżowych foteli, a sam folder nazywamy warm living room. I już mamy koncepcję.
Ważna wskazówka: dodaj do swoich planów oryginalne bądź ręcznie robione dodatki. To podkreśli indywidualny charakter przestrzeni!

Wirtualna rzeczywistość
Wielu przeszłoby teraz do akcji, ale to jeszcze nie ten moment. Jeśli chcemy mieć naprawdę świetne wnętrze, musimy uzbroić się w cierpliwość i odpowiednie narzędzia wizualizacyjne. Jeśli mamy dostęp do takich programów graficznych, jak Photoshop albo Procreate, możemy z łatwością umieścić wybrane elementy w wirtualnym odzwierciedleniu naszej przestrzeni. Wystarczy, że zrobimy zdjęcie i w programie naniesiemy na nie zdjęcia mebli z wybranych katalogów. I tutaj też zwracam honor Ikei, ponieważ na ich stronie dostępny jest kreator, w którym możemy pracować w 3D. Jest to bardzo intuicyjne rozwiązanie, a do tego mamy wygodną wyszukiwarkę produktów, których modele można od razu wstawić do tych przysłowiowych czterech ścian. Moim zdaniem warto skorzystać z tego nawet "dla sportu", kiedy nie mamy jeszcze w planach remontu bądź przeprowadzki.
Wizualizacje i sztuczna inteligencja
Tutaj pojawia się też cały dyskurs związany z wykorzystaniem generatywnej sztucznej inteligencji. Nie jest łatwe zarówno wyrenderowanie wszystkiego ręcznie w ciężkim do przyswojenia programie 3D jak i napisanie dobrego promptu za pierwszym razem. Większość modeli AI działa bezpłatnie, ale ma pewne limity, tak jak Chat GPT, w którym można wygenerować do trzech grafik dziennie. Właśnie dlatego tak istotne jest stworzenie konkretnego polecenia dla sztucznej inteligencji. Ciężko jest to zrobić bez swoistego fundamentu w postaci wstępnej grafiki czy kolażu naszej przestrzeni. Dlatego właśnie warto podeprzeć się jakąkolwiek wizualizacją czy zdjęciem pomieszczenia. Jako projektantka staram się robić wszystko sama, ale czasem lubię sprawić, że moja wizualizacja będzie wyglądać bardziej realistycznie. Chat GPT póki co dobrze sprawdza się w tej funkcji.


Materializacja
Ten nagłówek przywodzi na myśl filmy z gatunku science-fiction, ale już wyjaśniam, do czego nawiązuję. Po ustaleniu i zwizualizowaniu swoich planów przychodzi czas na wcielenie ich w życie. Najistotniejsze jest sporządzenie kosztorysu, co warto zrobić już podczas dobierania mebli do wizualizacji. Na późniejszym etapie możemy znaleźć lepsze lub tańsze zamienniki materiałów i mebli w podobnym stylu, ale dobrze jest mieć już ustrukturyzowaną całość. Potem przechodzimy do umawiania się z fachowcami i ustalaniu planu. Jeśli zmieniamy bądź tworzymy instalacje lub chcemy przearanżować układ ścian działowych, tym zajmiemy się na początku. Potem przyjdzie kolej na tynkowanie ścian i wykończenia powierzchni. Dopiero na końcu będzie czas na montowanie armatury, opraw oświetleniowych i ustawienie mebli. Tutaj można wreszcie wkroczyć z dodatkami i dekoracjami. Jeśli czuwamy nad projektem i widzimy postępy prac, mamy większe prawdopodobieństwo, że rzeczywistość będzie odpowiadać naszym oczekiwaniom i będziemy mogli cieszyć się pięknym, spersonalizowanym wnętrzem.



Komentarze (0)